Warsztaty tworzenia motanek

W kulturze dawnych Słowian codzienność była nierozerwalnie związana z duchowością, naturą i symboliką. Każdy przedmiot mógł posiadać znaczenie ochronne lub magiczne, a szczególną rolę odgrywały ręcznie tworzone lalki zwane motankami. Dla współczesnego obserwatora mogą wydawać się jedynie ludowym rękodziełem, jednak dla dawnych Słowianek były czymś znacznie więcej — amuletem, powierniczką kobiecych trosk, symbolem płodności i strażniczką domu. Tradycja tworzenia motanek w naszym kraju niestety niemal całkowicie zanikła, jednakże motanki nadal są tworzone głównie przez kobiety na Białorusi i w Ukrainie. Motanki to tradycyjne słowiańskie lalki wykonywane z kawałków tkanin, sznurków, słomy czy ziół. Tworzono je bez użycia igły i nożyczek, ponieważ wierzono, że przebijanie materiału mogłoby „przeciąć” energię lub los człowieka, dla którego lalka była przeznaczona. Tradycja tworzenia motanek w naszym kraju niestety niemal całkowicie zanikła, jednakże motanki nadal są tworzone głównie przez kobiety na Białorusi i w Ukrainie Najbardziej charakterystyczną cechą motanek był brak twarzy. Nie posiadały oczu ani ust. Miało to głębokie znaczenie duchowe. Słowianie wierzyli, że lalka z ludzką twarzą mogłaby zostać opętana przez złe moce lub przejąć duszę właściciela. Bez twarzy pozostawała czystym symbolem ochrony i dobrej energii. Tworzenie motanek należało przede wszystkim do kobiet. Była to czynność przekazywana z pokolenia na pokolenie — z matki na córkę, z babki na wnuczkę. Proces tworzenia motanki miał niemal rytualny charakter. Kobieta przygotowywała lalkę w skupieniu, często w ciszy lub podczas śpiewu dawnych pieśni. Wierzono, że emocje i intencje twórczyni przenikają do laleczki. Dlatego motanki wykonywano z dobrymi myślami, modlitwą lub życzeniem zdrowia, szczęścia i pomyślności. Motanki towarzyszyły kobietom na różnych etapach życia. Istniały lalki przeznaczone dla dzieci, dla młodych dziewcząt, kobiet ciężarnych czy świeżo poślubionych żon. W kulturze słowiańskiej kobieta była silnie związana z rytmem natury i cyklami życia. Motanki symbolizowały płodność, urodzaj i opiekę nad rodziną. Kobiety pragnące potomstwa tworzyły specjalne lalki związane z energią narodzin i kobiecej siły. Umieszczano je w domu jako talizmany mające zapewnić zdrowie rodzinie oraz dobrobyt gospodarstwu. Motanki odgrywały ważną rolę podczas obrzędów przejścia — ślubów, narodzin czy świąt związanych z cyklem przyrody. W czasie wesel młode panny przygotowywały lalki symbolizujące szczęśliwe małżeństwo i zgodę w rodzinie. Często motanki tworzono również podczas świąt związanych z przesileniami i zmianami pór roku. Choć motanki wykonywano z prostych materiałów, ich znaczenie było ogromne. W świecie dawnych Słowianek stanowiły połączenie codzienności z duchowością. Nie były luksusowym przedmiotem, lecz częścią życia — obecną przy narodzinach, chorobie, miłości i śmierci. Tworzenie motanki dawało kobietom poczucie sprawczości w świecie pełnym niepewności. Dzięki nim mogły symbolicznie chronić swoich bliskich, wyrażać troskę i zachowywać więź z przodkami. Ich historia przypomina, że nawet najprostsze przedmioty mogą nieść ogromne znaczenie — szczególnie wtedy, gdy tworzy się je z intencją, miłością i wiarą.

Serdecznie dziękujemy Pani Ludwice Makowskiej za podzielenie się swoją ogromną wiedzą na temat dawnych zwyczajów ludowych Słowianek oraz za przeprowadzenie warsztatów tworzenia motanek. Była to doskonała okazja nie tylko do zdobycia nowych umiejętności, ale także do wspólnego spędzenia czasu i budowania wzajemnych relacji.

Integracja koła Psychologii Duchowości w Kulturze

W trakcie czwartkowego spotkania koła uznaliśmy, że rozmowa przebiega nam na tyle dobrze, że postanowiliśmy spotkać się również w piątek. Tym razem w mniej formalnej atmosferze, w „Proroku”. W przyszłości planujemy zorganizować więcej spotkań integracyjnych, w celu zacieśnienia relacji pomiędzy członkami sekcji.

Wywiad z okazji 10-lecia Sekcji Psychologii Duchowości w Kulturze

Entuzjazm, który nie przeminął – tak zaczęła się historia Sekcji Psychologii Duchowości w Kulturze, działającej w ramach Koła Nauk Psychologicznych ANIMA. W tym roku Sekcja obchodzi 10-lecie istnienia; ma za sobą wiele ciekawych doświadczeń i wydarzeń, wspólną publikację – a przede wszystkim wiele spotkań i dyskusji ludzi tworzących wyjątkową i różnorodną społeczność. Ludzi, których łączy zamiłowanie do duchowości ujmowanej z perspektyw różnych dyscyplin nauki i sztuki – bo, jak mówią, świat jest jeden, a granice umowne. W jubileuszowym roku Sekcji postanowiliśmy sprawdzić, na czym polega jej „magia”, która od dekady przyciąga kolejne osoby. W rozmowie uczestniczyli: dr hab. Katarzyna Skrzypińska, prof. UG, założycielka i opiekunka Sekcji Psychologii Duchowości w Kulturze (jak również całego KNP ANIMA), mgr Weronika Labandt – jedna z inicjatorek i założycielek Sekcji, Oliwia Wirkus – prezeska KNP ANIMA, a także członkinie i członkowie Sekcji: Rafał Ciesielski, Jakub Kalinowski, Irena Łuszczewska oraz Filip Podsiadło.

Karolina Żuk-Wieczorkiewicz: – W tym roku Sekcja Psychologii Duchowości w Kulturze obchodzi jubileusz 10-lecia istnienia. Jak to się wszystko zaczęło?

Katarzyna Skrzypińska: – Od wielu lat prowadzę wykłady z historii myśli psychologicznej. Stanowią one przekrój wiedzy psychologicznej od starożytności, od pierwszych pomysłów na idee związane z człowiekiem. Po jednym z wykładów podeszła do mnie Weronika Labandt (wówczas studentka) z grupką fascynatów i zapytała: „Pani profesor, czy moglibyśmy jakoś poszerzyć i pogłębić te wątki, trochę więcej podyskutować? Bo mamy pewien niedosyt”.

Oczywiście się zgodziłam, choć za pierwszym razem pomyślałam, że ten entuzjazm pewnie przeminie. Ale entuzjazm trwał – i pojawiły się kolejne monity. W związku z tym poprosiłam o sporządzenie listy chętnych. Zorganizowaliśmy wstępne spotkanie – i przyszło na nie prawie 30 osób.

Weronika Labandt: – To było ciekawe zebranie, chyba po dwóch latach naszego „chodzenia”. Przyszło na nie mnóstwo osób

Karolina Żuk-Wieczorkiewicz: – Skąd zainteresowanie akurat tematyką duchowości?

Weronika Labandt: – Jeśli chodzi o tematykę, to pani profesor poruszała dużo związanych z nią zagadnień na wykładach. Same wykłady też wykraczały trochę poza ich podstawową problematykę, więc nie była to wyłącznie sucha historia. Tam była i filozofia, i medycyna, i biologia, i duchowość. Generalnie wszystko…

Katarzyna Skrzypińska: – Nawet mesmeryzm. (śmiech)

Karolina Żuk-Wieczorkiewicz: – Rozumiem, że to zróżnicowanie tematyki i dyscypliny było czymś inspirującym?

Weronika Labandt: – Tak, to było bardzo inspirujące.

Katarzyna Skrzypińska: – Pierwszy rok studiów jest specyficzny, ludzie dopiero rozpoznają tematy, w których chcieliby w jakiś sposób się odnaleźć. Dla mnie nauka jest czymś fascynującym i nawet zdarza mi się opowiadać o fizyce kwantowej, o najnowszych odkryciach biologicznych. Jeszcze przed naszym ostatnim spotkaniem dzieliłam się informacjami na temat techniki PCCT (Photon-Counted Computer Tomography), która jest obrazowaniem najnowszej generacji z użyciem wiązki światła, w której przepuszcza się przez ciało pojedyncze fotony. Jest to o wiele dokładniejsza technika niż fMRI, czyli rezonans magnetyczny funkcjonalny. Zachęcam też studentów do śledzenia doniesień naukowych i dzielenia się nimi, na przykład w formie prezentacji.

Karolina Żuk-Wieczorkiewicz: – Jak w praktyce wygląda członkostwo w Sekcji? Rozumiem, że prezentacje pełnią w nim istotną rolę?

Rafał Ciesielski: – Prezentacje, które wykonujemy na naszych spotkaniach, to taki nasz chleb powszedni. Sam miałem okazję prowadzić je już dwa lub trzy razy. Niektóre osoby (mam nadzieję, że w przyszłości do nich dołączę) piszą też artykuły do książki. Myślimy też coraz więcej o warsztatach (jak podczas spotkania jubileuszowego) czy wspólnych wyjściach (choćby do kina), żeby razem kultywować spotkanie ze sztuką.

Rafał Ciesielski: – Tak, jak najbardziej, dotyczą naszych zainteresowań, mniej lub bardziej powiązanych z tytułową tematyką koła. Nie zamykamy się, bo nie chcemy popaść w taką bańkę poznawczą, nie chcemy się ograniczać do jednej perspektywy.

Karolina Żuk-Wieczorkiewicz: – Z całej idei waszych spotkań wybrzmiewa interdyscyplinarność, łączenie różnych dyscyplin nauki, a także uwzględnianie sztuki…

Weronika Labandt: – Teraz, z tego, co widzę, grono jest przeważnie psychologiczne, większość Koła stanowią studenci psychologii. Jak zaczynaliśmy, to mieliśmy, na przykład, weterynarkę, filozofa, dwóch socjologów, studenta ASP, byłą zakonnicę i niedoszłego księdza. To były generalnie bardzo rozwijające spotkania.

Natomiast wydaje mi się, że studenci psychologii bardzo często mają złożone zainteresowanie, bo psychologia sama w sobie jest złożona. Są psychologowie, którzy pracują z przestępcami, są tacy, którzy pracują z dziećmi, są tacy, którzy pracują ze sportem – i tak dalej. To nauka, która jest złożona. Interesując się człowiekiem, interesujemy się jego różnymi aspektami, bo humanista to nie jest ktoś, kto nie umie matematyki. Humanista to ktoś, kto interesuje się człowiekiem w każdej postaci. Nauka nie jest poszatkowana. Świat nie składa się z odrębnych obszarów wiedzy. To my szatkujemy wiedzę na różne dyscypliny naukowe po to, by móc ogarnąć świat poznawczo. Ale świat to różne aspekty, które się przenikają – i to było zawsze fajne w tych naszych spotkaniach, że one były takimi swobodnymi asocjacjami, przechodziły z jednego tematu na drugi i to wszystko było bardzo rozwijające.

Teraz bywam tutaj bardzo rzadko, gdzieś po drodze pochłonęła mnie praca, ale lubię czasem wpaść i zobaczyć, jak się rozwija młode pokolenie. My się spotykaliśmy raz w miesiącu i faktycznie to był ten moment miesiąca, gdy świat stawał się bardziej kolorowy, bardziej twórczy. Jak się spotykaliśmy, to nie mogliśmy się rozstać, do momentu, aż nam zamknęli Uniwersytet podczas pandemii Covid-19. A jak nam zamknęli Uniwersytet, to wtedy w ogóle nie mogliśmy się rozstać.

Katarzyna Skrzypińska: – Spotkania były wtedy online i trudno nam było je zakończyć.

Weronika Labandt: – Pamiętam jeszcze moment, gdy startowaliśmy do konkursu StRuNa. Wtedy ostatnią osobą, która mi mówiła dobranoc, była pani profesor o pierwszej w nocy.

Karolina Żuk-Wieczorkiewicz: – Co się zmieniło na przestrzeni tych 10 lat istnienia Sekcji?

Weronika Labandt: – Teraz bywam tutaj rzadziej i widuję praktycznie same nowe twarze – i są to osoby w wieku moich studentów (miałam epizod związany z prowadzeniem zajęć). Osób, z którymi tworzyliśmy Sekcję, na ten moment w niej nie ma, gdzieś tam pochłonęła nas praca, aczkolwiek ostatnio wpadły tutaj koleżanki, z którymi zaczynałyśmy, i stwierdziły, że to był dobry czas. Natomiast osoby takie jak ja, które nie są z Sekcją na co dzień, trochę inaczej na nią patrzą. Sentyment został, poza tym nadal mi się tu dobrze pracuje.

Całość wywiadu dostępna na stronie uniwersytetu

(Nie) taki satanizm straszny, jak go malują

rekwizyty używane w czasie dyskusji

Satanizm to rozbudowana grupa wierzeń, z których każdy odłam ma od siebie skrajnie odmienne poglądy. Dlatego często nie mówi się o jednym satanizmie, a o wielu satanizmach. Najbardziej znanymi z nich są satanizmy ateistyczne – takie jak Kościół Szatana oraz Świątynia Satanistyczna. Ich wyznawcy nie czczą Szatana, lecz traktują go wyłącznie jako symbol ich poglądów. Nie składają ofiar z ludzi ani ze zwierząt, nie wierzą też w istnienie elementów nadnaturalnych. Kościół Szatana, korzystając z filozofii Ayn Rand, pochwala egoizm oraz wartość zemsty, krytykuje religie za pochwałę ascetyzmu i demonizowanie przyjemności. Z drugiej strony Świątynia Satanistyczna, oprócz odrzucania tradycyjnych religii, głosi doktrynę altruizmu, racjonalizmu i wolnej woli. Ta powstała w USA organizacja działa w tym kraju na rzecz pomocy potrzebującym, walki z przemocą w szkołach oraz sprzeciwia się łączeniu religii z działaniami organizacji rządowych.

Z drugiej strony istnieją mniej popularne satanizmy teistyczne, gdzie Szatan jest traktowany jako faktycznie istniejąca istota, będąca w centrum tych wyznań. Pierwszym znanym takim satanizmem była organizacja stworzona przez La Voisin – założona w XVII wieku grupa funkcjonująca na francuskim dworze, składająca ofiary ze zwierząt, płodów oraz porywanych dzieci. Warto zaznaczyć, że satanizmy, które składają ofiary z ludzi bądź pochwalają takie ofiary, są rzadkością, nawet w teistycznej odmianie, niestety nadal jednak istnieją. W XX wieku powstała i rozpadła się grupa znana jako Ophite Cultus Satanas – istniejąca dość krótko grupa łącząca wiccę (współczesne czarownictwo) z gnostycyzmem oraz satanizmem, wierząca w istnienie złego Demiurga, stwórcę świata, oraz Prawdziwego Boga, którego Szatan jest wysłannikiem. Grupa ta odprawiała sabaty silnie czerpiące inspiracje z treści mszy katolickiej. W tym samym roku, w którym ugrupowanie przestało istnieć (z powodu śmierci jego założyciela), powstała Świątynia Seta. Świątynia głosi, że prawdziwą tożsamością Szatana jest egipski bóg Set, który podyktował treść objawienia założycielowi istniejącej do dzisiaj grupy – Michaelowi Aquino. Ruch zachęca do ciągłego samorozwoju poprzez edukację, magię i własne dociekania.

Kolejnym z wierzeń satanizmu teistycznego jest satanizm duchowy, głoszony przez grupę Joy Of Satan. Ten powstały na początku XXI wieku satanizm głosił, że Szatan jest prawdziwym stwórcą ludzkości, a tradycyjne religie są spiskiem działającym na rzecz osłabienia ludzkości. Satanizm ten łączy ezoteryzm z teoriami spiskowymi o odwiedzinach kosmitów na ziemi oraz z silnym antysemityzmem. Jego założycielka, Maxine Dietrich, powiązana jest z neonazistowskimi ruchami w USA, nawracać się starała głównie osoby młode, przede wszystkim nastolatków, a swoimi kazaniami zachęca te osoby do ciągłej paranoi wobec wyimaginowanych wrogów satanizmu duchowego – rządzących Watykanem kosmitów, Żydów-reptilian oraz osób wierzących, mających nieświadomie wspierać wielki spisek. Niedługo po satanizmie duchowym powstał inny odłam satanizmu teistycznego – Church Of Azazel. To ugrupowanie łączy politeistyczne wierzenia z politycznymi celami. Wyznanie to wierzyło w Szatana, nazywanego „panem tego świata”, oraz w wielu bogów, z których wyznawano pięciu, będących patronami różnych aspektów głoszonej przez Kościół Azazela wolności, rozwoju technologicznego i sztuki. Za jedne ze swoich celów politycznych uznawało walkę z fundamentalizmem religijnym oraz promowanie pluralizmu religijnego.

Na spotkaniach została również omówiona doktryna Dragon Rouge – pomimo tego, że ugrupowanie to satanizmem nie jest, to tematy, które porusza, są bardzo zbliżone do tych, które sam satanizm porusza. Dragon Rouge jest zakonem okultystycznym, który łączy aspekty kabały, goecji, satanizmu, wierzeń mezopotamskich, nordyckich, hinduskich i czarnej magii. Zachęcają oni do rozwoju poprzez zmierzenie się z własną mroczną stroną, a w swoich poglądach nawiązują powszechnie do założeń psychologii analitycznej Carla Gustava Junga.

uczestnicy spotkania

Jubileusz 10-lecia Sekcji Psychologii Duchowości w Kulturze

W Instytucie Psychologii odbyło się spotkanie podsumowujące wieloletnią aktywność sekcji Psychologii Duchowości w Kulturze działającej w ramach KNP ANIMA. Wydarzenie stanowiło okazję do przybliżenia historii jednostki, która od 2015 roku podejmuje interdyscyplinarną tematykę z pogranicza psychologii, filozofii, socjologii, sztuki oraz duchowości w kontekście kulturowym

Podczas uroczystości prof. dr hab. Małgorzata Lipowska, Dyrektor Instytutu Psychologii, przekazała gratulacje za konsekwentną realizację unikatowej i wymagającej problematyki badawczej na ręce pani Oliwii Wirkus, prezes Koła ANIMA.

Od lewej: Oliwia Wirkus, dr. hab. Katarzyna Skrzypińska, dr. hab. Małgorzata Lipowska

Program spotkania obejmował:

  • prezentację dorobku naukowego i organizacyjnego sekcji,
  • cykl trzech warsztatów tematycznych, w tym zajęcia z zakresu bajkoterapii poprowadzone przez współzałożycielkę sekcji, panią Weronikę Labandt,
  • prezentację publikacji sekcji wydanej w 2020 roku. Przeczytajcie ją już teraz!

Podczas spotkania założyciele i organizatorzy odebrali nagrody za dotychczasową pracę na rzecz społeczności akademickiej.

REKRUTACJA 2022/2023

Drodzy entuzjaści psychologii!

Rusza kolejny semestr, ruszamy więc i my!
Mamy przyjemność ogłosić kolejny nabór do naszego koła. Jeśli jesteś osobą zainteresowaną:

–> Poszerzaniem swoich horyzontów
–> Zdobywaniem cennych doświadczeń
–> Zdobywaniem wiedzy nie omawianej na zajęciach, prezentowanej przez profesjonalistów
–> Rozwojem osobistym

A jednocześnie chcesz poznać nowych ludzi i spędzić miło parę godzin w miesiącu, KNP ANIMA to miejsce właśnie dla Ciebie!
Zapraszamy wszystkich zainteresowanych, również tych studiujących inne kierunki, którym nasza działalność wydaje się ciekawa.
Formularz zgłoszeniowy znajdziecie po linkiem:

https://docs.google.com/forms/d/e/1FAIpQLSc0x15LjFTmCs6cZuEbeQne-5L1Yso8BBZpsbDRly5TjubRyQ/viewform?fbclid=IwAR2jccCZ1sVRwsiZhuTHlxFdJ-aFGdcK0q8sZnozwb7xZNoXAKahEyXKJDc

Choroba Alzheimera – opieka nad pacjentem i wsparcie rodziny

Uzupełniając zaległości z początku semestru, miło wspominamy warsztat z mgr Weroniką Labandt, która w dniu 24 listopada 2021r. przybliżyła nam tajniki pracy z osobami chorymi na chorobę Alzheimera oraz możliwości wsparcia ich bliskich. Było to pierwsze spotkanie koła w nowym roku akademickim. Dowiedzieliśmy się jak dokładnie wygląda opieka nad pacjentem oraz na czym konkretnie polega wsparcie rodziny chorych, dzięki czemu mieliśmy możliwość poszerzenia naszej wiedzy o doświadczenia praktyczne z pracy Pani Weroniki.

Integracja Koła

W dniu 16 marca 2022r. odbyło się pierwsze w tym semestrze spotkanie integracyjne Członków Koła. W trakcie tego spotkania mieliśmy okazję blizej się poznać i zacieśnić więzi społeczne, czego bardzo nam wcześniej brakowało ze względu na pandemię.
Serdecznie zapraszamy na kolejne integracje!


Psychodeliki – a co to? Historia badań nad odmiennymi stanami świadomości

W dniu 17.03.2022r. odbył się wykład mgr Pawła Mechlińskiego , absolwenta naszego Instytutu Psychologii oraz członka SIN-u (Społecznej Inicjatywy Narkopolityki).
Całość wystąpienia skupiała się przede wszystkim na substancjach psychodelicznych, a więc tych, które przez swój potencjał terapeutyczny zaczynają w istotny sposób kształtować nowy paradygmat w psychiatrii i psychoterapii XXI wieku.
Substancje biologiczne – rośliny, grzyby, czy też wydzieliny zwierząt wywołujące wizje.
Znane ludziom od około 20 tysięcy lat, a dopiero od początku XX wieku dostrzegane w zachodniej kulturze. W międzyczasie stające się coraz bardziej zgłębianym obszarem badań …
Jak zmieniało się ich postrzeganie? Co już jest znane, a czego jeszcze nie wiemy?
Na te pytania staraliśmy się znaleźć odpowiedź.
W trakcie wykładu zgłębiliśmy historię farmakologicznego wpływania na świadomość od prehistorii, przez pionierskie prace badawcze na ten temat, po współczesne, gwałtowne poszerzenie tego pola badań.
Po wykładzie wywiązała się żywa dyskusja dotycząca między innymi bezpieczeństwa stosowania takich substancji, jak również kwestii legalizacyjnych. Poruszone były także tematy dotyczące rzetelności badań i możliwych przyszłych ich kierunków.




Postępowanie i opiniowanie psychologiczno-seksuologiczne w przypadku pracy z osobami transpłciowymi

Dnia 24.02.2021r. o 17:00 odbyły się warsztaty z p. mgr Maciejem Schmidtem – psychologiem, seksuologiem oraz wykładowcą Uniwersytetu SWPS. Podczas spotkania poruszane były zagadnienia związane z postępowaniem i opiniowaniem psychologiczno-seksuologicznym w przypadku pracy z osobami transpłciowymi. Uczestnikom warsztatu przybliżono zagadnienie transpłciowości z różnorodnych perspektyw. Następnie w grupach, opierając się na informacjach z wywiadów pacjentów, uczestnicy tworzyli wstępne opinie psychologiczne.